FacebookTwitterGoogle+PinterestLinkedInEmailGoogle GmailPrintPodziel się

Jak cudownie, że człowiek jest poddany ciągłej zmianie, a jeszcze cudowniej, kiedy sam ma naturalną chęć zmiany i rozwoju. Tak się stało i się dzieje w związku z potrawami i smakami w moim życiu. Pamiętam smak okrągłego chleba mojej babci, placków ziemniaczanych na kapuście, „klusek” z serem, pierogów ruskich, pajdy chleba ze śmietaną posypaną cukrem. To były smaki mojego dzieciństwa. Smaczne, ale jak się okazuje we wszystkich większość stanowiły skrobia i pszenica. Lubiałam je jednak bardzo.

Odkąd zauważyłam potrzebę przeprowadzenia starannej i konsekwentnej kuracji oczyszczająco-odrobaczającej, smaki moje jednak zaczęły się zmieniać. Po jej przeprowadzeniu moja kuchnia już nigdy nie jest taka sama, jak przedtem. Jest mniej pszenicy, włącznie z okresami, w których wogóle jej nie stosuję. Nie ma w niej cukru rafinowanego, bo cukier ten nie jest dla nas odżywczy i jest zbędny. Mocno ograniczyłam nabiał, a momentami wogóle go nie używam. Za to smak na warzywa i owoce przyszedł niespodziewanie już podczas kuracji, smak na przyprawy, rośliny, zioła i zdrowe zamienniki.

Zastosowanie korzystnych zasad różnych podejść diet doprowadziły mnie do połączenia ich w jedną całość, która stała się stylem życia. Nie twierdzę, że należy podążać za tzw. „dietami”, absolutnie nie. Jest wiele diet, jednak wolę nazywać je podejściami, a wyciągać z niektórych to, co jest najkorzystniejsze dla organizmu człowieka. Również trzeba sobie zdać sprawę, że nie ma idealnej diety (stylu i sposobu żywienia) i należy pamiętać, że każdy organizm jest inny, bo ma inny metabolizm, żyje w innym środowisku, a na każego mają wpływ różne czynniki, które zaważają na trawieniu i wchłanianiu substancji odżywczych. Są jednak nawyki żywieniowe, które dla ogółu są bardzo korzystne i o nich będę pisać przeplatając je ulubionymi przepisami.