WYGRYWAĆ Z ENDOMETRIOZĄ cz.2

FacebookTwitterGoogle+PinterestLinkedInEmailGoogle GmailPrintPodziel się

endometrioza-wywiad-Marzena-Kolano-doradca-dietetyczny-z-Agnieszka-Zarzycka-cz-2

Jest to druga część wspólnego wywiadu z Agnieszką Zarzycką, studentką dietetyki na Uniwerytecie Medycznym, zafascynowaną medycyną naturalną oraz alternatywnymi sposobami leczenia i wspomagania organizmu.

Link do części pierwszej: „Wygrywać z endometriozą”

W drugiej części dowiesz się, co można zrobić, gdy wszystko wskazuję na to, że cierpisz na endometriozę.  Choroba ta, zmieniła Agnieszki życie i niestety nie jest łatwa do wylecznia. W 1 części Agnieszka opisuje swoją historię, to co się z nią działo, i jak wyglądało jej życie przez endometriozą. Opisuje przeszłość, która miała wpływ na osłabienie organizmu a w efekcie zdiagnozowanie choroby. Nigdy nie poddała się leczeniu lekami, czy hormonami. Nie poddała się również laparoskopii, która polega na wprowadzeniu narzędzi optycznych i chirurgicznych bezpośrednio do otrzewnej. Laparoskopia z pewnością ma wiele zalet,  jednak nie wyleczy „przyczyny” choroby a tu leży problem. W tej części Agnieszka zgłębia odpowiedź, na pytanie „jak wspierać organizm wykorzystując medycynę naturalną – czyli bezpieczną dla naszego organizmu” 

Sama mówi: „Na endometriozę zachorowałam ponad 8 lat temu. Wiem, co to ból, przy którym traci się wzrok, wiem co to mdłości i utrata świadomości podczas kranu krwi. Zostałam  postawiona przed faktem, że mogę nigdy nie zajść w ciąże.  Depresja i brak sensu życia to norma, przez którą też przeszłam. Spotkałam się z brakiem zrozumienia zarówno przez najbliższych jak i  lekarzy, ginekologów, którzy omijali temat lekceważąc moje objawy. Poznałam setki dziewczyn które przeszły/przechodzą to co ja i wiem, że nie jestem sama, jest nas dużo, naprawdę sporo. Endometrioza u każdej kobiety wygląda inaczej, dlatego często kobiety diagnozują ją dosyć późno, lub zupełnie przez przypadek. pomoc-doradca-dietetyczny-porady-dietetyczne-Marzena-Kolano

Endometriozie bardzo często towarzyszą inne choroby np. Hashimoto (choroby związane z tarczycą), problemy z nadnerczami, rozregulowana praca układu pokarmowego, PMS, depresja, brak odporności i ogólna słabość organizmu. Potwierdzają to kobiety z, którymi nie raz przeprowadziłam wielogodzinne rozmowy. 

Pewnego dnia powiedziałam koniec, tak żyć nie można, jestem wrakiem człowieka. Zaczęłam szukać informacji, chodzić na wykłady o zdrowiu, aktualnie studiuję dietetykę.  Zdrowie stało się moją pasją, chce zgłębiać wiedzę a w szczególności medycynę naturalną, bo gdyby nie ona, dalej pozostałabym w kropce. Tak więc mówię na własnym wieloletnim doświadczeniu – jest alternatywa!”

Zapraszam do części drugiej:

Kontynnując naszą rozmowę zapytałam:

MARZENA: Agnieszko w pierwszej części naszej rozmowy dowiedzieliśmy się od Ciebie początków Twoich symptomów endometriozy i czynników, które wpłynęły na rozwój choroby. Kiedy postanowiłaś coś z tym stanem zrobić?

AGA: Dokładnie dwa lata temu. Dosyć późno, ale przez ten cały czas nie wierzyłam że da się coś z tym zrobić, zresztą kończyłam studia i nie miałam czasu na dbanie o swoje zdrowie. Nie łatwo od tak zmienić swój styl życia. Wie o tym każdy, kto w jakiś sposób chciał wpłynąć na swój stan zdrowia.  Musisz znaleźć motywację, zdobyć się na ustalenie celu. Może zabrzmieć to infantylnie, ale ja chciałam żyć po prostu normalnie, bez paraliżującego bólu, bez wiecznego stresu, że jutro mogę zemdleć na środku ulicy, w tramwaju czy nawet będąc sama w domu.  Jakieś dwa lata temu, od bardzo bliskiej mi osoby, usłyszałam, że jestem wrakiem człowieka. Byłam akurat po obronie dyplomu i pracowałam 900 km od rodzinnego domu dojeżdżając co dwa tygodnie. Naprawdę nie miałam sił. To był czas, gdy postawiłam na zdrowie ponad wszystko. Najbardziej przerażała mnie myśl, że przy tak nasilonej chorobie mogę być bezpłodna  Nie planuję jeszcze dzieci, ale marzę, aby kiedyś otoczyć się wspaniałą rodziną w której z pewnością będą dzieci. Musiałam więc diametralnie zmienić dietę, jeść rzeczy które kiedyś mnie odpychały a które teraz kocham.  Zielony szpinak, jarmuż, koperek, surowe ryby w sushi, surowy kalafior czy surowego jajka np jako domowy majonez, tak teraz bez tego nie mogłabym żyć :). 

Musiałam zmienić również otoczenie, przestałam spotykać się z osobami myślącymi wyłącznie o sobie, prowokujących negatywnie spojrzenie na świat. Może była to kwestia dorastania i wybierania tego co jest ważniejsze w życiu, ja wybrałam zdrowie i uśmiech na twarzy. Dopiero teraz chce mi się żyć, cieszę się każdą chwilą, nowo poznanymi ludźmi, czuje się zdrowo i za nic tego nie zmienię!

MARZENA: Czy opracowałaś konkretny plan, czy eksperymentowałaś?

AGA: Oczywiście, że eksperymentowałam, dlatego moja kuracja, o ile tak mogę rzec, trwała długo. Zaczęłam od diametralnej zmiany diety – postawiłam na zdrową, głownie surową żywność omijając konserwanty i chemię. dieta-przeciwzapalna-Agnieszka-Zarzycka-Marzena-Kolano-wygrywać-z-endometriozą

Fot: Agnieszka Zarzycka

Zaczęłam korzystać z tego, co dała nam natura. Oczyszczałam organizm różnymi kuracjami i technikami. Oczyściłam układ pokarmowy w którym były potworne złogi mimo, że zawsze byłam dosyć szczupła. Poprawiłam mikroflorę i PH organizmu, co zdecydowanie miało olbrzymi wpływ na poprawę stanu emocjonalnego. Odrzuciłam nerwowy, napięty styl życia, inaczej się nie dało.

Podczas trzytygodniowego wyjazdu do Brazylii, miałam okazję zajadać się owocami takimi jak: guawa, mango, acai, soczyste pomarańcze czy acerola. Każdego dnia jadłam i piłam z nich soki po trzech tygodniach wróciłam do Polski jak nowa, po tym wyjeździe pierwszy raz minęły najcięższe bóle związane z endometriozą. Owoce są pełne antyoksydantów, a przecież każdy z nas wie, że mają ogromny wpływ na stan naszego zdrowia.

Musimy doświadczać na sobie, próbować diet, pokarmów czy suplementów diety, bo nikt nigdy nie zadba i nie pozna funkcjonowania naszego organizm jak my sami!

Jestem ciekawa, jaka jest Twoja opinia, czy według Ciebie układ pokarmowy i neuroprzekaźniki mają wpływ na stan emocjonalny naszego organizmu?

MARZENA: Tak. Zdecydowanie. Do tego wniosku zaprowadziły mnie moje eksperymenty. W moim przypadku mając 19 lat zaczęłam od znanych mi suplementów diety. W tamtym czasie sięgnęłam po witaminę C, czosnek, wapń z magnezem. Żonglowałam wtedy suplementami, od ziół po witaminy z grupy B. Nie miałam wtedy w ogóle żadnego planu. W końcu przyszedł czas do przeprowadzenia konkretnej, bardzo konsekwentnej kuracji oczyszczającej ziołami i korzeniami – naszym cudownym Paraprotexem, ale dopiero wtedy, gdy przyszła świadomość i wiedza z tematów dietetycznych. Wielokrotnie się do niej zabierałam, ale nie mogłam sobie poradzić, bo nie wiedziałam, co i jak jeść podczas jej przeprowadzenia.

papryka-faszerowana-Marzena-KolanoŹródło: własne

Kiedy przyszło zainteresowanie dietą, moja świadomość się jeszcze bardziej poszerzyła. I tak, obecnie uważam, że to, co wkładamy do ust i żołądka ma diametralne znaczenie na stan emocjonalny. Nasze jelita są powiązane z mózgiem za pomocą systemu nerwowego i większość neuroprzekaźników jest wysyłanych z jelit poprzez układ nerwowy do mózgu. Dlaczego jest to tak ważne dla nas? Dlatego, że im więcej tych substancji produkujemy, tym lepiej działa nasz mózg i tym lepsze mamy samopoczucie. Stan emocjonalny jest bezpośrednio związany ze stanem naszego układu pokarmowego.

AGA: Czyli również jesteś zwolenniczką roślin o pełnej gamie antyoksydantów?

MARZENA: Tak. Oczywiście. Natura ma najlepsze zestawy substancji, które są nam potrzebne do neutralizacji wolnych rodników.

szparagi-cukinia-Marzena-KolanoŹródło: własne

Im więcej różnorodnych wojowników mamy po naszej stronie, a takimi są również antyoksydanty, ochraniające nasze komórki przed atakiem, w tym lepszym stanie są nasze komórki: żyją dłużej i niezachwiana jest reprodukcja nowych zdrowych komórek. A powiedz, kto głównie Ci pomagał w Twojej drodze, na kim się wzorowałaś?

AGA: Absolutnie pochłonęła mnie wiedza z dziedziny medycyny naturalnej. Przeczytałam sporo książek, a między czasie w moje ręce trafiła książka Jerzego Zięby, zaintrygował mnie w niej stosowanie witaminy C i jodu. Wiele lat temu wykonałam analizę pierwiastkową włosów, z której jasno wynikało, że mam spore braki tego pierwiastka. Zdecydowałam się na profilaktyczne dawki spiruliny, chlorelli i kelpu. Po paru dniach nastąpiły niesamowite zmiany w moim organizmie, po dłuższym profilaktycznym stosowaniu przeszłam pierwszy bezbolesny okres po prawie 7 latach męki.  Gdy dowidziałam się, że spotkasz się z Jerzym Ziębą, który przybył na  organizowany przez Ciebie wykład wykład w Dublinie, postanowiłam odezwać się i poprosić o poradę.  Wiem, że byłaś wtedy bardzo zajęta, ale czy przypominasz sobie tą rozmowę? Przekazałaś mi wtedy bardzo wartościowe informację!

MARZENA: Tak, pamiętam naszą rozmowę. Zapytałaś mnie o to, co możesz dodatkowo zrobić. Cieszę się, że mogłam przyłożyć swoją cegiełkę do Twojej transformacji i osiągnięcia Twojego celu. Warto napisać, że u wielu dziewczyn mających problemy z endometriozą, ważne są tłuszcze. Tak, tłuszcze. Dlaczego? Bo to one są potrzebne przy każdym zapaleniu.

tłuszcze-przeciwzapalne-właściwości-Marzena-Kolano-doradca-dietetycznyŹródło: internet

Nie tylko nienasycone kwasy tłuszczowe, jak omega 3, 6, 9, ale też tłuszcze nasycone (tak nasycone), jak cholesterol jest potrzebny do regeneracji komórek przy każdej infekcji. Nie muszę przypominać, że stan endometriozy jest właśnie stanem zapalnym. Z tłuszczy nienasyconych to omega 3 zwłaszcza jest potrzebny do obniżenia stanów zapalnych, a omega 6 i 9 do kontroli procesu regeneracji. To jest niezwykłe, że wiemy o wiele więcej dzisiaj jak kiedykolwiek wcześniej.

AGA: Marzenko, jeszcze raz dziękuję Ci za tą informację, unikałam tłuszczy jak ognia. To właśnie tłuszcze były ostatecznym remedium na moje zdrowie. Teraz, po długim stosowaniu tłuszczy, mogę powiedzieć, że wpłynęły na mnie pozytywnie.  Już po stosowaniu alg była wielka zmiana, ale gdy połączyłam to wszystko z dietą bogatą w tłuszcze, ostatecznie utwierdziłam się w przekonaniu, że mój organizm tego potrzebował.

Tłuszcze i oleje dodaję do każdej sałatki, obiadu. Stosuje olej lniany, rzepakowy od znajomego rolnika, oliwę, olej konopny, olej z wiesiołka. Dodałam do swojej diety również masło Ghee i smalec, którego nigdy wcześniej nie jadłam. To wszystko musi mieć zbawienny wpływ na moje ciało, ponieważ od około połowy roku, czyli po 7 latach walki z endometriozą zanikły prawie wszystkie najgorze objawy endometriozy.  Moje szczęśliwe życie powróciło i to mogę nazwać sukcesem! Obecnie wiem, że jest już wiele innych dziewczyn które rozpoczeły stosowanie tłuszczy w diecie i tak jak ja, są pewne, że przyczynia się to do poprawy ich stanu zdrowia.

MARZENA: Dziękuję Agnieszko. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że jesteś kolejną osobą, która zrobiła tak wiele dla siebie i może powiedzieć, że najgorsze jest już za Tobą, a najlepsze dopiero się zaczyna. Jestem pewna, że nasza rozmowa przyczyni się do tego, że zainspirujemy inne dziewczyny, kobiety do zmiany, ale przede wszystkim do szukania, czytania i edukacji.

Nie czekaj, nie zwlekaj, działaj. To od Ciebie zależy wszystko !!!

PODSUMOWANIE Agnieszki – Co jeść, czego unikać, co suplementować…

  • NIE ZAPOMINAJ O RUCHU! Ponoć setki pradawny człowiek spacerował około 40km dziennie. Staraj się korzystać z zajęć fitnees, jogi,  spacerów. Tak naprawdę rób to co kochasz, tylko rób. Ważny jest odpoczynej, odpowiednia ilość snu ( min. 6 godz!). Regularny tryb życia. To naprawdę ważne, życie jest po to by się nim cieszyć, odszukaj pasji w jakimś sporcie lub rodzaju medytacji. 
  • Dieta – czego nie jeść:  Unikamy wszystkiego co przetworzone, cukrów prostych ( głownie słodycze, ciasta), nie przesadamy z większą dawką alkoholu i kawy, już nie wspomnę o energetykach. Zapoznaj się z artykułami które posiadają tłuszcze trans, to one niszczą układ krążenia i powodują naprawdę wiele chorób. Są również przyczyną nadwagi i braku sił.  Unikaj produktów z bardzo długą datą przydatności np. ryba z puszki, kolorowe gazowane wody, chipsy. Ostawiamy produkty na których większość liter na etykiecie to E, E, E… czyli zawierają dodatki chemiczne lub konserwanty. Zawsze czytaj etykiety,  nie daj się nabrać na ładne opakowanie przypominające ekologiczny towar. Ogranicz mięso w swojej diecie. Mięso samo w sobie nie jest złe, ale odpowiednich ilościach. Unikaj wieprzowiny, jest ona pełna wolnych rodników, które mogą tylko zaszkodzić. Naucz się jeść ryby uwaga na hodowlane). Japończycy czy Inuici jadają ryby na surowo, dobrze przyprawiony tatar z łososia czy sushi z wodorostami może być naprawdę dobre! Alergeny: Warto na jakiś czas wyrzucić z diety mleko, i produkty zawierające gluten. Całkiem możliwe, że Twój organizm nie radzi sobię z ich trawienie. 
  • Dieta –  co jeść: Osobiście polecam wszelkie produkty, która są surowe. To w nich znajdą się enzymy, zbawienne antyoksydanty ( związki, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu) czyli polifenole, witaminy A, C, E, karotenoidy. Takim antyoksydantem jest również resveratrol obecny np. w czerwonym wytrawnym winie, kieliszek dobrego wina raz/dwa razy w tygodniu z pewnością będzie zbawienny. Jedz warzywa i owoce z ekologicznego rolnictwa, jeżeli tylko jest to możliwe, jedz je  w całości razem ze skórką. Dostarczysz w ten sposób odpowiednią ilość błonnika, który będzie wspierał układ pokarmowy i perystaltykę jelit. Jedz tłuszcze, również nasycone nierafinowane! Musisz dostarczać odpowiednią ilość surowych tłuszczy, mają one wpływ na uszczelnienie jelit, regulację hormonalna, i budowę komórek  w Twoim organizmie. Tłuszcze to priorytet podczas wspierania organizmu przy endometriozie!  Oleje takie jak: olej konopny, olej lniany, olej z oliwy, olej rzepakowy z dobrego rolnictw,olej z awokado itp.Oleje te muszą być tłoczone na zimno, nierafinowane, trzymane w chłodnym ciemnym pomieszczeniu. Podgrzewanie tych właśnie olei zniszczy ich drogocenną wartość. Oleje nasycone: smalec ( najlepiej gęsi), masło ( ok 85% tł. ) masło ghee,  olej z kokosa. Są zdrowe zarówno w postaci surowej jak i po podgrzaniu dlatego zaleca się smażenie na smalcu lub oleju z kokosa, (masło na niskiej temp.) Nie żałuj sobie jaj, od szczęśliwych kurek równie w postaci surowej ( np domowy majonez)
  • Zioła i nasiona: Chyba nie trzeba mówić, że to co zielone, liściaste z reguły jest zdrowe. Ostropest, krwawnik, przywrotnik,  moringa, czystek, bazylia, oregano, rumianek i wiele innych. Koniecznie naucz się korzystać z ziół, czy postaci suplementów diety czy tych w doniczce. Nasiona, pestki ( np z konopii, orzechy, pestki owoców – awokado) i kiełki ( np z rzodkiewki) to absolutna bomba witaminowa. Pij zielone i ziołowe herbaty. Udaj się do zaufanego zielarza, do sklepu ze zdrową żywnościa i pytaj! Jest wiele do zaoferowania.
  • Suplementacja: Od razu mówię, że stosowanie jednego preparatu mija się z celem. Nasz organizm potrzebuje gamy witamin i minerałów. Endometrioza z pewnością jest oznaką braku proporcji w Twoim organizmie, zrób badania takie np analiza pierwiastkowa włosów. Suplementacja ma za zadanie dostarczyć to czego nie udało dostarczyć się za pomocą diety. Skorzystaj więc z : Witamin A (jako betakaroten), Witamin z grupy B, C, D3, E, K2.  Możesz mieć również niedobór minerałów takich jak jod, Wapń, Magnez, Cynk, Żelazo, Miedź, Selen czy Chrom.  Nie omijaj więc takich suplementów jak, Kelp, Spirulina, Chlorella,  Selen, Ostropest i enzymów trawiennych ( pankreatyna, nasiona kopru włoskiego, kurkuma, kwas L-glutaminowy, pepsyna, bromelaina, Diastaza, Proteaza, Papaina)
  • Endometrioza nie lubi oczyszczania organizmu – detox: koniecznością jest usunięcie złogów w jelitach, i toksyn w krwiobiegu. Jest wiele diet i kuracji oczyszczających. Są również głodówki ( te na wodzie lub wodzie z kokosa) Przetestowałam i polecam, bez skutecznego i dłogotrwałego oczyszczenia będzie Ci ciężej wrócić do zdrowia.  Korzystaj z błonnika ( np. babka płesznik, nopalin, suszone owoce), pij dużo wody, a z ziół oczyszczających polecam: owoce rangoon creeper, nasiona komosy piżmowej, berberys zwyczajny, żywice z balsamowca mirra, goździki i olej z goździkowca korzennego, imbir, kurkumę, ekstrakt z kory Pau d’Arco, orzech czarny, orzech włoski, grapefruit i jego owoce, czosnek.  
  • Nie obejdzie się bez odpowiedniego podejścia do życia, unikamy stresów, odstawiamy na bok nerwy. Musimy odnaleźć optymizm, przywrócić uśmiech na twarzy i pozytywne myślenie. Jeżeli przechodzisz ciężką depresje lub zdiagnozowano u Ciebie nerwicę, pomyśl czy nie skorzystać z poradni psychologicznej. Jeżeli jesteśmy spięci, skorzystajmy z akupunktury a napewno odwiedźmy fizjoterapeutę. Skorzystaj z masaży, kąpieli w termach i saun, tężni. 
  • Zwracaj uwagę na jakość i skład kosmetyków z których korzystasz. Czy wiesz jak bardzo szkodliwy jest fluor obecny w wielu pastach do zębów? Jeżeli chcesz dbać o swoje zęby polecam  ssanie oleju z kokosa.
  • Skorzystaj z tego co daje medycyna naturalna, bańki, kuracja pijawkami, apiterapia ( miody), ajurweda.
  • Co możesz zrobić więcej? Odwiedź dietetyka, zielarza, naturopatę, terapeutę medycyny Wschodniej.

Daj sobie czas na zmiany, wprowadzaj je powoli, nie powoduj szoku dla organizmu i swojej psychiki. Zauważ ile ja wprowadziłam zmian i dopiero po wielu miesiącach zobaczyłam pierwsze zmiany, organizm musi mieć czas aby się zregenerować. Nie spiesz się i zaufaj naturze, to ona jest najlepszym lekarzem człowieka. 

Autorki tekstu:

mgr Agnieszka Zarzycka, studentka dietetyki na Uniwersytecie Medycznym

mgr Marzena Kolano, doradca dietetyczny, studentka naturoterapii na College of Naturopathic Medicine

 

ZAPRASZAM CIĘ RÓWNIEŻ DO PRZECZYTANIA:

DOMOWY PROTOKÓŁ – ZATRZYMA INFEKCJĘ I POMOŻE POWRÓCIĆ DO ZDROWIA

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz mnie
Aktualne posty z mojego bloga mogą być dostarczane bezpośrednio na twój adres e-mail.
Aby otrzymywać najnowsze posty ...
Powered By WPFruits.com