ZDROWA ALTERNATYWA

FacebookTwitterGoogle+PinterestLinkedInEmailGoogle GmailPrintPodziel się

Witajcie,

Oto jestem. Pierwszy wpis, który dla Was napisałam. Czuję konieczność pisania, dzielenia się, rozpoczęcia nowej drogi w życiu. Nagła chwila i już, mach rach ciach i piszę. Nadeszła chwila o nazwie „teraz” i trzeba ją uchwycić.

Bloga traktuję jako bloga warsztatowego, bo ma przynieść korzyści dwustronne. Tobie byś czerpał z moich doświadczeń, sukcesów, błędów i porażek wskazówki na Twojej drodze budowy zdrowego stylu życia. Będziemy się spotykać regularnie, bo zdrowie wymaga budowy i schodzenia z bocznych uliczek, na które często sami wchodzimy. Między naszymi spotkaniami i budową codziennych zdrowych nawyków warto przeczytać choć krótki tekst na tematy branżowe – zdrowotne. I tu korzyść dla mnie z pisania bloga, bo zawsze będę mogła znaleźć ulubione materiały, z których korzystam na co dzień w jednym miejscu. Po czasie będę mogła oszacować, czy blog spełnia swoje funkcje i czy pomaga Wam czy nie 🙂 I tu muszę przyznać, że non stop wracam do tego wpisu, by sprawdzić po czasie, czy rozwijam ten blog, ile osób go czyta, czy jest potrzebny. 🙂

Myślę również o możliwości publikowania Waszych tekstów na tematy branżowe o ile znajdą się chętni 🙂 wierzę, że tak.

SKĄD SIĘ WZIĘŁAM I

DLACZEGO „ROZBUDZAM ZDROWIE POMYSŁAMI”?

Moja pasja do zdrowego stylu życia zaczęła kiełkować się i mocniej wybijać na powierzchnię priorytetów w mym życiu podczas mojego wychodzenia do zdrowia.

Będąc małą dziewczynką, lubiałam tworzyć: stroje dla moich lalek, szkice, martwą naturę w obrazkach. Kiedy przyszedł czas, w którym moje problemy zdrowotne zaczęły mnie dosłownie przerastać, przestałam tworzyć. Przestałam tworzyć moje życie. Tak, jak ptak, który musi chodzić, a nie fruwać, tak i ja czułam się jak w klatce. O jakich problemach zdrowotnych mówię? W czasach dzieciństwa dość często chorowałam. Były anginy, stany zapalne i częste antybiotyki. Z roku na rok pamiętam, że byłam coraz słabsza. W końcu w wieku 15 lat doświadczyłam stanów zapalnych kolan, nierównowagi hormonalnej (nieregularne okresy miesiączkowania), nadal częste infekcje, tzw. „brain fog”, brak energii, ospałość.

Szkoła podstawowa, liceum były dla mnie pełnymi obaw ciągnącymi się godzinami wkuwania regułek i informacji. Dlatego w połowie liceum postanowiłam coś zmienić. Pierwszy raz zbuntowałam się i zmieniłam szkołę po dwóch latach zżycia się z budynkiem, ludźmi i miasteczkiem. Jest coś dziwnego w tym, że dwie osoby w tym ja postanowiły zmienić mury szkoły na coś, co wydało się odleglejsze i atrakcyjniejsze.
Nowa szkoła przyniosła mi wiele pozytywnych niespodzianek i tu upatruję początek zmian na lepsze. Wyjście poza schemat, że trzeba, że nie wypada, co przysparza wielu ciągłego istnienia w cierpieniu. Dlaczego i po co? Dla czyich korzyści?
 
Nastoletni czas przyniósł mi dodatkowo poczucie ciężkości do nauki tego, co mnie mało interesowało i panicznie bałam się tego, co będzie po szkole i jak będzie wyglądać moje dorosłe życie. Patrząc na trud pracy dorosłych, wpajałam do swojej podświadomości potrzebę ciężkiej pracy.
 
Studia – okres nowych doświadczeń z wielkimi nadziejami był świetny. Ach, ten cudny Kraków. Chętnie do niego wracam myślami.
Co zmieniły studia w moim życiu? Nic. Może i dlatego, że to co działo się poza studiami było o wiele bardziej pożyteczne. Po drodze odkryłam, że może i nie należę do osób, które z rozbiegu wpakują się w zawód wynikający z otrzymanego papierku i może 5 lat studiów tylko przyczyniło się do znalezienia swojej, ale całkowicie innej drogi życiowej. Wychodziłam naprzeciw wszelkim systemom, również poza schemat medycyny akademickiej, dzięki której nie znajdowałam rozwiązań na swoje rozpoczynające się poważne problemy ze zdrowiem. A miałam do czynienia z przerostem grzybni candida albicans, hiperprolaktynemią, nierównowagą hormonalną, mikrogruczolakiem przysadki mózgowej, RZS (reumatoidalnym zapaleniem stawów), ospałością, brakiem energii, anginami. Szukałam dzięki nadziei wyjścia z sytuacji, pytałam lekarzy, od których nie otrzymywałam żadnych odpowiedzi i zaczęłam myśleć.
 
Zdrowy styl życia napotkałam nie przypadkowo. 🙂 Czy go szukałam? Sam przyszedł do mnie i zapukał z wielkim hukiem.
 
Marzena-Kolano-doradca-dietetyczny-porady-dietetycznePrzejrzałam na oczy. Zrozumiałam siebie, skąd biorą się moje nawyki żwieniowe, przyzwyczajenia, moje choroby i wszelka nierównowaga w organizmie.
 
W trakcie studiów zaczęłam na kierunku, który nie był moją pasją studiować, ale całkowicie co innego!!! Zaczęłam osobiste studia dietetyczno-naturopatyczne i dzieje się to do dnia dzisiejszego.
 
Zaczęłam studiować to, co naprawdę mi było potrzebne i konieczne i co zaczęło mnie z czasem pasjonować. Zaczęłam czytać o naturalnych sposobach leczenia. Dotychczas mówi się: alternatywne sposoby leczenia, medycyna alternatywna. Czy to nie jest tak, że naturalne sposoby leczenia były rozpoznawalne od zarania wieków jako pierwsze? Czy to nie właśnie naturalne sposoby powinny się nazywać tradycyjnymi, skutecznymi metodami leczenia? Tak. Mam tego pewność.
 
OBECNIE WOLNA JESTEM OD WSZELKICH CHORÓB, A OSIĄGNĘŁAM TO DZIĘKI DZIAŁANIU I NATURALNYM METODOM
 
Nie żyjemy po to by się lękać, by non stop się leczyć i nie móc się realizować.

Bo w zdrowym stylu życia polegasz na sobie, ufasz sobie, czujesz wewnętrzną motywację. Czujesz, że być zdrowym jest lepsze od bycia chorym. Wiesz, że sobie świetnie poradzisz, bo to Twoje zdrowie. Bo kto Ci zabroni to zrobić? Tylko Ty sam. Aby tak było, zachęcam Cię zatrzymania na chwilę w swoim biegu przez życie. Możesz w nim osiągnąć naprawdę wiele, ale stanie się to wtedy, gdy przejmiesz kontrolę nad swoim życiem.

Kiedy dokonasz świadomie decyzji o tym, że to Twoje życie i na nikogo innego nie musisz przerzucać odpowiedzialności – zdobędziesz kontrolę nad niewiadomą. Twój cel, czyli dobre zdrowie stanie sie wiadomą jak tylko To określisz, zapiszesz i wyznaczysz terminy. Czy właśnie rozwój i zdrowy styl życia nie można traktować jako atrakcyjną alternatywę dla życia w lęku? Wolisz być orłem i czuć się bezpiecznie jeśli chodzi o swoją przyszłość, czy uciekać, chować się, podążać za tłumem i czuć ciągły lęk o przyszłość?

Ok, a więc zaczynamy. Ruchy dozwolone, a więc komentarze, czy pytania, na które chętnie odpowiem. Dzielcie się spostrzeżeniami, doświadczeniami, aby dyskusja on-line mogła pomóc, kiedy nie widzimy się vis a vie.

Do następnego wpisu, jesteśmy w kontakcie.

Marzena

Doradca dietetyczny

O tym, jak pracuję, napisałam tutaj:

Konsultacje dietetyczne

Mentoring

Mastermind on-line

Warsztaty stacjonarne

„Rozbudzam zdrowie pomysłami”

Infinite-Progress-Nutrition-Marzena-Kolano-logo

 

Ilość Komentarzy: 9

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zapisz mnie
Aktualne posty z mojego bloga mogą być dostarczane bezpośrednio na twój adres e-mail.
Aby otrzymywać najnowsze posty ...
Powered By WPFruits.com